Dziwny, ale po kilku próbah nauczyłam się z niego korzystać i zmieszkał na stałe w mojej torebkowej, podręcznej kosmetyczce. Wybrałam odcień 184, rozświetlający, perłowy beż. Na początku strsznie z cieniem kombinowałam a efekty były takie sobie, do póki nie zorientowałam się, że cień jest tak naprawdę umieszczony w nakładce, a gąbeczka jest tylko aplikatorem. Dzięki cieniowi w każdej sytuacji i bez obsypywania jestem w stanie poprawić lub zrobić makijaż oka, a odcień który wybrałam dodatkowo odejmuje mi lat, rozświetla spojrzenie. Z łatwością potrafię go nałożyć nawet na dolną powiekę. Nie maże się i jest bardzo trwały. Poważnie myślę o nabyciu drugiego w ciemnym kolorze, bo to świetny cień do robienia konturu i dobrze się rozciera.